O fawelach Rio słów kilka

1 500 000 mieszkańców, czyli ponad 22% ludności Rio żyje w ok. 1000 fawelach rozmieszczonych w różnych punktach “Wspaniałego Miasta”. To więcej, niż w jakimkolwiek innymi mieście w Brazylii. Fawele Rio są dużo bardziej widoczne i bardzo blisko położone najbogatszych i najczęściej odwiedzanych przez miliony turystów dzielnic miasta. Czym są osławione fawele, jaka jest ich historia, kto tam mieszka i dlaczego, czy jest tam bezpiecznie? Czy szumnie wdrożony dziesięć lat temu program pacyfikacji fawel odniósł sukces? Na te oraz inne pytania spróbuję odpowiedzieć w tym tekście.

Początek

Santa Maria, pierwsza spacyfikowana fawela w Rio, tu powstał teledysk "They don't care about us" Michaela Jacksona

Pierwsza fawela w Brazylii

Jest końcówka roku 1897, z najbardziej krwawej wojny domowej (Guerra de Canudos), wraca armia, lecz zamiast honorów dostają zgodę z Ministerstwa Wojny na osiedlenie się na wzgórzu Providencia, jednym z wielu wzgórz Rio. Żołnierze budują prowizoryczne domostwa, a wkrótce dołączają do nich inni niezamożni mieszkańcy miasta. Tak powstaje pierwsza fawela Brazylii. Sto kilka lat później w fawelach Rio będzie mieszkać ponad 20% ludności miasta. Fawele, mimo, że powstały w Rio, występują w całym kraju, nigdzie indziej jednak nie mieszka w nich procentowo aż tylu mieszkańców co tutaj. Nidzie indziej z uwagi na ukształtowanie terenu nie są, aż tak widoczne. Nigdzie indziej nie płynie w nich, aż tyle krwi. 

Kto mieszka w fawelach

Ludzie pracujący, ich dzieci i rodzice, w zdecydowanej większości uczciwi, najczęściej czarni, wykonujący najróżniejsze profesje, zazwyczaj niskopłatne, urodzeni tutaj lub świeżo przybyli z prowincji. A ponieważ Rio przyciąga ludzi z biednej północy jak magnez żelazne opiłki, fawele wciąż rozrastają się. Mieszkańcem faweli może być to obsługujący cię w hotelu przy Copacabanie kelner, kierowca, barman w knajpie lub hotelowa pokojówka. Fawele były domem słynnych piłkarzy. Romario urodził się Jacarezinho, a młodość spędził w Vila de Penha. Adriano wyrastał w Vila Cruzeiro, jednej z fawel tworzących niesławne i pełne przemocy Complexo do Alemao w Strefie Północnej miasta. Przypadek Adriano jest o tyle ciekawy, że po to tym jak zarabiał miliony grając w europejskich i brazylijskich klubach, wrócił do faweli Vila Cruzeiro i mieszka tam dziś, rzekomo płacąc za ochronę gangsterom z Czerwone Komando, a być może nawet wstąpił do gangu.  Mieszkają tam też stanowiący margines przestępcy. Są młodzi, gdyż z reguły zanim się zestarzeją albo lądują w grobie, albo mają więcej szczęścia i lądują w więzieniach. 

Przemoc

Nielegalnie, zbudowane bez żadnego planu, wciąż rozrastające się gęste sieci labiryntów uliczek, na stromych wzgórzach Zona Sul tworzące slumsy Rio stały się idealnym miejscem na siedlisko przestępczości. Konkurujące z sobą gangi, tj. Czerwone Komando, czy ADA (Przyjaciele Przyjaciół) podzieliły wpływy z przestępczości w kontrolowanych przez siebie fawelach. Do tego stopnia, że mieszkaniec jednej z faweli nie mógł odwiedzić członka rodziny mieszkającego w kontrolowanej przez konkurencyjny gang. Kiedyś głównym źródłem zarobku gangsterów była "Jogo do Bicho", nielegalna "loteria zwierzęca" (istnieje do dziś), później prym przejął handel narkotykami. Kokaina sprawiła, że stromymi, nieutwardzonymi ulicami faweli popłynęła rzeka krwi. Często w strzelaninach ginęli przypadkowi przechodnie, a nawet zbłąkani turyści.

Dlaczego władze Rio nie radzą sobie z przestępczością w fawelach? Powodów jest kilka. Niedostateczna ilość policji w slumsach Rio jest jednych z powodów, innym powodem może być nieufność, czy nawet wrogość mieszkańców faweli do stróżów prawa. Jedną z bolączek Brazylii jest korupcja. Do więzień z powodu korupcji trafiają najwyżsi urzędnicy państwowi, nie wyłączając byłych prezydentów, czy wysokich rangą policjantów. W zeszłym roku z powodu korupcji na karę 45 lat pozbawiania wolności skazany został były gubernator Rio – Sergio Cabral Filho. Członkowie policji są beneficjentami przestępczych interesów w fawelach. Biorą pieniądze od bandytów lub je najzwyczajniej w świecie wymuszają. Pośredniczą w sprzedaży broni, inkasują łapówki za przymykania oczu, pomagają w przestępczych rozgrywkach i ostrzegają przed policyjnymi nalotami. A czasem po prostu mordują niewinnych mieszkańców, jak to np. miało miejsce 29.08.1993 w Vigario Geral, kiedy to zamaskowany odział policji, w zemście za zabitych wcześniej policjantów, strzelał do losowych ludzi w faweli, zabijając 21 niewinnych osób, w tym dzieci. 

Z drugiej strony bosowie lokalnych grup przestępczych wrzucają część krwawych zysków z przestępczości w lokalną społeczność. Pomagając tym, których jednocześnie wyniszczają. 

Pacyfikacja faweli – sukces, czy porażka?

Brazylia przygotowująca się do organizacji Igrzysk Olimpijskich oraz Mundialu musiała zapewnić tłumom turystów bezpieczeństwo. Wcześniejsze próby rozwiązania problemu, które władze Rio zaimplementowały w latach 60 w postaci budowy osiedla dla najuboższych spełzły na niczym. Osiedle zamieniło się w slums, a obraz został utrwalony w cieszącym się popularnością filmie “Miasto Boga”. Kolejną próbą była zbrojna pacyfikacja faweli, zapoczątkowana w Santa Maria w 2008 r. Władze przy użyciu wojska i ciężkiego sprzętu wojskowego, wchodziły sukcesywnie do faweli, by rozbroić gangi. Użyto specjalnych jednostek o nazwie Unidade de Policia Pacificadora (UPP), których zadaniem było pilnowanie prządku. Aresztowano lub najczęściej zabijano lokalnych bossów narkotykowych. Wpompowano pieniądze, by poprawić infrastrukturę, otworzono komisariaty, żłobki, przedszkola. Wspierano inicjatywy mieszkańców. 

Operacja "Pokojowy Szok", pacyfikacja największej faveli w Brazylii - Rocinha
Pacyfikacja Rocinha.

Wydawać by się mogło, że eksperyment przynosi sukcesy. Część faweli stała się bardziej bezpieczna. Otworzyło się tam wiele lokalnych biznesów. Lokalne firmy sprowadzały turystów. Morderstwa spadły o połowę. Przyszłość wyglądała świetliście. Coś jednak nie do końca zagrało, a może eksperyment był na przegranej od samego początku? W 2016 r. władze Rio zmuszone są wprowadzić 30% cięcia budżetowe, ze służby odchodzi sekretarz bezpieczeństwa i architekt UPP – Jose Mariano Beltrame. Na światło dzienne wychodzi porwanie, tortury oraz morderstwo murarza z Rocinha, Amarildo de Souza, dokonane przez UPP z tej największej faweli. Władze Rio planują wycofanie połowy UPP. Przestępczość zaczyna znacząco rosnąć, w tym morderstwa z użyciem broni palnej (+7,5% w 2017). Projekt coraz częściej opisywany jest jako porażka.

Co dalej?

Tego prawdopodobnie nie wie nikt. Liderzy lokalnych społeczności starają się podejmować działa, które ograniczą przemoc. Organizacje NGO pomagają w projektach skierowanych do młodych, aby zachęcić ich do nauki, zaoferować zajęcie, które sprawia, że dzieciaki zamiast stać na czatach dla gangów, wezmą udział w zajęciach artystycznych, czy lekcjach capoeiry – brazylijskiej sztuki walki powiązanej z tańcem. Brazylia, w której wciąż panują różne formy rasizmu, a przede wszystkim występują olbrzymie nierówności społeczne, związane z rozwarstwieniem płac i edukacji, ma nie lada orzech do zgryzienia. Pokłosie również zbiera czarna historia niewolnictwa (niespełna 100 lat temu, najpóźniej w zachodnim świecie, w 1888 r. zniesiono tutaj niewolnictwo, które było najbardziej rozpowszechnione ze wszystkich krajów obu Ameryk, niemal 40% sprowadzanych na oba kontynenty niewolników trafiało do Brazylii). Czy czwarta gospodarka świata poradzi sobie z tymi problemami? Czas pokaże.

Widok z hotelu Sheraton na pobliską favelę Vidigal
Szkoła Capoeiry z jednej z faveli przygotowuje się do występu w centrum Rio.
Leonardo "Piorun" Torres, brazylijski Rambo uczestniczący w akacjach w groźnych fawelach, chwalony i nagradzany przez poprzedniego gubernatora, Cabrala. Dziś obydwoje siedzą w więzieniach. Torres za sprzedaż broni członkom gangów, które zwalczał.

Podziel się: