Geniusz z Barcelony

“Zatwierdziłem albo szaleńca, albo geniusza”, słowa te rzekomo wypowiedział Elias Rogent, dyrektor Escuela Provincial de Arquitectura de Barcelona, podpisując świadectwo ukończenia szkoły jednego ze studentów. Jak historia pokazała miał do czynienia z jednym z największych geniuszy w historii. Na czym polegał geniusz Antonio Gaudiego? Co sprawiło, że odcisnął taki ślad na mieście w którym żył i tworzył? Zapraszamy w podróż do Barcelony Śladami Gaudiego!

POCZĄTEK I KONIEC

Jest rok 1887, w przełomowy w życiu 28 letniego Antonia. To wtedy wspomniany Elias Rogent wypowiada powyższe zdanie, dostrzegając wyjątkowość Gaudiego. Wtedy też nasz bohater poznaje osobę, która pomoże mu wejść na salony, będzie nie tylko jego największym klientem i promotorem, lecz również adoratorem i przyjacielem. Osobą tą jest Eusebio Guell. Guell wywodził się bogatego domu. Jak wielu innych, ojciec Eusebia, zbił majątek w hiszpańskiej kolonii na Kubie. Po powrocie do Barcelony zainwestował w branżę tekstylną, która wówczas napędzała gospodarkę miasta, sprawiając, że bogaci przemysłowcy mogli i chceli otaczać się pięknem. W okresie tym zaczęły powstawać najwspanialsze budynki, a miasto zaczęło się rozrastać, wychodząc chwilę wcześniej poza duszące je od wieków średniowieczne mury. Uważany za ojca urbanistyki Ildefons Cerda zaplanował nową dzielnicę (Eixample), która była nadzwyczaj nowatorska, swoimi regularnymi kwadratami różniła się od chaotycznego labiryntu ulic Barrio Gotico, a mieszkańcom miała zapewniać komfort życia w zgiełku miasta, oferując zieleń w podwórzach. To był czas kiedy Barcelona potrzebowała wizjonerów, to był czas dobry dla geniuszy. Bo kiedy przyjrzymy się historii to zauważymy, że nawet geniusze muszą znaleźć się w odpowiednim, sprzyjającym miejscu i czasie. Jak pisze Eric Weiner swojej książce “Genialni” – ‘Genialne jednostki nie pojawiają się przypadkowo – jedna na Syberii, inna w Boliwii – lecz grupach, tworząc skupiska geniuszy: w Atenach około 450 p.n.e, we Florencji około 1500 r. Konkretne miejsca w konkretnych czasach dają rekordowy plon dobrych umysłów i dobrych pomysłów.” Takie właśnie sprzyjające miejsce pojawiło się wtedy w Barcelonie, gdzie żyło kilka wybitnych jednostek, które wzajemnie się inspirowały, konkurowały, a najwybitniejszą z nich miał się okazać Antonio Gaudi.
W czwartek 1926 r. w Hospital de la Santa Creu (szpitalu dla ubogich), w wieku 73 lat, umiera Antonio Gaudi. Umiera od poniesionych obrażeń, po potrąceniu dwa dni wcześniej przez tramwaj na jednej z głównych ulic miasta, Gran Via de les Corts Catalanes. Wyszedł z budowy Sagrada Familia, której to poświęcił całkowicie ostatnie kilkanaście lat życia, nie przyjmując żadnych innych zleceń. Opuścił swój dom w Parku Guell’a, zamieszkując w baraku obok budowy. Zapewne szedł pogrążony w myślach nad swoim magnum opus i nie zauważył nadjeżdżającego pojazdu. Kiedy zebrał się tłum gapiów nikt nie rozpoznał ubranego w zniszczone ubranie, zaniedbanego mistrza. W ostatnich latach życia Gaudi przestał dbać o radości doczesne, ubranie, czy nawet jedzenie, całkowicie poświęcił się pracy. Taksówkarz odmówił zawiezienia ciężko rannego do szpitala. Minęło sporo czasu zanim “bezdomny” znalazł się w szpitalu dla biedoty. Kiedy zaniepokojony nieobecnością Gaudiego asystent w końcu go odnalazł, było za późno na fachową pomoc. Mistrz odszedł na zawsze. Na szczęście jego geniusz pozostał i możemy go wciąż podziwiać w mieście w którym na 9 budynków wpisanych na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO, aż 7 jest jego dziełem.

NA CZYM POLEGAŁ GENIUSZ GAUDIEGO?

Na czym właściwie polegał geniusz Gaudiego? Nie potrafił wcale najlepiej rysować, a umiejętność ta jest dość istotna w pracy architekta. Nie miał wielkich zdolności matematycznych, które pozwalają obliczyć, czy budynek nie zawali się. Co więc powoduje, że miliony turystów przylatują do Barcelony co roku, duża część z nich głównie po to, aby podziwiać jego dzieła, a Sagrada Familia jest najczęściej odwiedzanym budynkiem w Hiszpanii? Jeśli miałbym odpowiedzieć na to pytania jednym zadaniem, czy słowem to odpowiedziałbym PIĘKNO. Jego budowle są po prostu piękne. Gaudi był maniakiem szczegółów, perfekcjonistą w tym aspekcie. Wszystko musiało być przemyślanie i wykończone w najdrobniejszym detalu. Nie tylko fasada budynku, lecz przede wszystkim wnętrza, całkowicie przemyślane i spójne. Klamki, poręcze, a nawet meble. Wszystko. No dobrze, możesz zapytać, czy inny architekci nie przykładają uwagi do detali?
W czym Gaudi różni się od nich? Sądzę, że największym jego geniuszem było to czym i jak się inspirował. A inspirował się naturą. Uważał, że natura przez miliony lat ewolucji wypracowała idealne formy i barwy, że człowiek nie jest w stanie stworzyć nic doskonalszego. Twierdził, że powinniśmy powrócić do źródeł. Powiedział kiedyś “W naturze nie ma monotonii. Dlatego często architekturę zdobi się barwną polichromią. Największym malarzem krajów śródziemnomorskich jest słońce.”. Słowa te prawdopodobnie wypowiedział w okresie kiedy tworzył Casa Batllo (mój ulubiony niesakralny budynek mistrza). Kiedy wejdziemy z Placu Katalońskiego w prestiżową Passeig de Gracia, centralną część zaprojektowanej przez Cerdę Eixample, gdzie domy swoje mieli najznakomitsi mieszkańcy XIX w. miasta, a teraz mieszczą się najdroższe sklepy, kiedy zrobimy kilka kroków i popatrzymy w lewo, naszym oczom ukaże się widok jak z bajki. Zobaczymy budynek biomorficzny, czyli inspirowany żywymi organizmami. Dachówki wyglądają jak rybie łuski lub skóra jaszczurki, kolumny przypominają kości, ceramika tworzy kwiaty przypominające lilie wodne z obrazu Moneta. Budynek z baśni. W środku jest jeszcze ciekawiej. Kamienica zaprojektowana została w sposób, który daje komfort mieszkania, bo mistrz nie tworzył piękna w wymiarze czysto estetycznym. Wszystko musiało być wygodne. Od oddzielnych wejść do części wspólnych i klatki dla mieszkańców, okna które służyły do odpowiedniego oświetlania, nagrzewania oraz wentylacji, po klamki do drzwi i poręcze w klatce schodowej, które miały ergonomiczny, miły w dotyku kształt. Ściany i sufity wyglądają jakby zostały wyrzeźbione przez morze, wygładzone, owalne bez ostrych kantów. Zresztą elementów marinistycznych znajdziemy tutaj więcej od żyrandoli przypominających żółwie morskie, po różny odcień błękitu płytek zdobiących dziedziniec wewnętrzny – czym wyższe piętro tym kolory stają się bardziej intensywne, jak w głębi morskiej do której, czym głębiej tym mniej dociera świata. Każdy budynek Gaudiego był przemyślany, spójny, czerpiący z natury, komfortowy. Każdy jego budynek był piękny i wyjątkowy. Wszystkie z 17 dzieł mistrza jest inne, niektóre nawiązują do innych częściowo (szczególnie te pochodzące z podobnych okresów twórczości), lecz jednak inne. Nie stosował szablonów, do każdego projektu podchodził indywidualne. W każdą budowle tchnął duszę.

NASZ HOŁD DLA GENIUSZA

Projektując nasze wyjazdy dla firm do Barcelony (i nie tylko) inspirujemy się mistrzem. Pragniemy, aby każdy detal wyjazdu był szczegółowo przemyślany, od menu w starannie wyselekcjonowanych restauracjach, po program który pasuje do uczestników. Nie chcemy pokazać ludziom wszystkiego, skupiamy się na wycinku, który prezentujemy głęboko, choć w przystępny sposób, po to by uczestnicy zrozumieli, bo jeśli zrozumieją to prawdopodobnie się zakochają. Naszym celem nie są jednie emocje, radość i wspomnienia z wyjazdu. Pragniemy, aby uczestnicy wracali zainspirowani i lekko odmienieni, aby bardziej zachwycali się pięknem spacerując ulicami swoich miast.

Podziel się: