Urodziny Wszystkich

Rozmowa z Moniką Brandys dyrektorem oddziału polskiego New Life Mission Aid – organizacji, która pomogła i dalej pomaga tysiącom kenijskich dzieci opuścić slumsy i wysypiska śmieci. New Life Mission Aid nie tylko pozwala dzieciom przeżyć, lecz przede wszystkim umożliwia im normalne funkcjonowanie, zapewniając edukację i lepszy start w dorosłe życie.

Kiedy powstała Wasza organizacja New Life Mission i kto był jej twórcą?

Nasza organizacja powstała w 1978 roku –  jej twórcą  był  Gunnar Enok Nilsen i jest z nami jako Dyrektor do chwili obecnej. 

Jakie były pierwsze działania fundacji?

Pierwszymi krokami, jeszcze przed oficjalnym powstaniem organizacji, było otwarcie sierocińca dla dzieci, których matki osadzone były w więzieniu lub skazane na karę śmierci. Dzieci były pozostawione same sobie, mieszkały najczęściej na wysypisku śmieci, tam zdobywały pożywienie i środki do życia.

Na takim wysypisku żyły także psy, dzikie świnie i dzieci musiały walczyć z nimi o nędzne resztki pożywienia, które zostało wyrzucone przez osoby , którym go nie brakowało. Oczywiście, życie w takim miejscu nie było łatwe, dzieci  prostytuowały się, wpadały w narkomanię, żebrały, to nie było życie dla nich.  Dzieci pozostawały ciągle pod wpływem substancji odurzających , czegoś w rodzaju naszego dawnego kleju Butapren. Substancja ta powoduje otępienie, rodzaj stuporu, dziecko nie czuło niczego, bólu czy głodu. Właśnie dla nich powstał na przedmieściach Nairobi sierociniec, przebywały tam dzieci w wieku od 6 –ciu lat wzwyż. Tak też zainicjowana została nasza działalność w Kenii.

Jaka jest teraz Wasza główna działalność?

W tej chwili naszą główna misją jest Ebenezer New Life Center, mieszka tu na stałe 400 dzieci  i ponad 600 jest dochodzących. W skład wchodzi dom dziecka, szkoła oraz prowadzimy specjalny program dla wdów. Dyrektorem Centrum jest  Winnie Owiti. Dzieci, które mieszkają w domu dziecka są całkowitymi sierotami, nie mają rodziny, ani innych osób dorosłych, które mogłyby o nie zadbać. Tu mają dach nad głową oraz mogą się kształcić. Program pomocy wdowom, jest też ważną częścią naszego Centrum. Część wdów mieszka w chatkach na jego terenie, pomagają w prostych pracach, mielą ziarna kukurydzy, zajmują się ogródkiem warzywnym.

Jaka jeszcze pomoc jest udzielana przez Waszą organizację?

Opowiem o naszym Centrum dla bezdomnych chłopców w Tido. Idee tego Centrum zapoczątkowała Winnie, której mąż był pastorem i w latach 80-tych, kiedy żniwo zbierał wirus HIV, wiele dzieci pozostawało sierotami. Winnie postanowiła zająć się i zaopiekować tymi dziećmi, zabierając je  pod swój dach. W szczytowym momencie było ich 27. I wtedy powstała idea, aby stworzyć dla nich takie Centrum – nazwane potem Ebenezer. Ale Winnie odkryła, że oprócz dzieci, które straciły swoich rodziców, na ulicach mieszka mnóstwo bezdomnych chłopców, zorganizowanych w dziecięce gangi i grupy przestępcze. Chłopcy narkotyzowali się, okradali mieszkańców, byli agresywni. Winnie szybko zauważyła, że chłopcy ci nie mogą przebywać w jednym ośrodku razem z innymi dziećmi, gdyż muszą przejść długotrwały i intensywny proces resocjalizacji, a także, że potrzebują innego rodzaju troski i opieki. Z myślą o nich powołała do życia, razem z nami, Centrum dla bezdomnych chłopców TIDO. Mieszka w nim około 70 chłopców, jest to ich dom, tam dostają wyżywienie, odzież oraz mogą uczyć się w pobliskiej szkole.

Z kim jeszcze współpracujecie?

Gunnar poznał w  Nairobi ponad 30 lat temu, Jamesa Ayuko i razem z nim stworzyli w slumsach Kriobangi w Nairobi zerówkę i program dożywiania. W tej chwili do zerówki uczęszcza 120 dzieci. James prowadzi też 3 inne szkoły podstawowe razem z nami, jedną w miejscowości Maseno i dwie we wsiach w pobliżu Mombasy. Działalność zerówki w slumsach Kariobangi jest szczególnie ważna , ponieważ stanowi pomoc dla samotnych matek, które w tych slumsach mieszkają, a mają małe dzieci i nie mogą pracować.

A jaki jest Wasze najnowszy projekt?

Razem z Jamesem Ayuko prowadzimy szkołę w Kitui. Obecnie mamy tam 90 dzieci, w tymczasowym budynku, i dążymy do ukończenia nowej szkoły. Ponadto najbardziej pilną potrzebą jest budowa nowego domu dla najstarszych chłopców, ponieważ ci mieszkają obecnie w najgorszych warunkach, w pierwszym postawionym na terenie Centrum Ebenezer budynku już prawie 30 lat temu z blachy falowanej. Budynek mówiąc wprost sypie się i bardzo zależy nam, by zebrać środki na budowę nowego domu dla chłopców.

Na czym się głównie skupiacie w Waszej działalności?

Cóż, dla nas bardzo ważne są dzieci , dlatego we wszystkich naszych lokalizacjach prowadzimy zerówki i szkoły podstawowe. Jest to o tyle istotne, że w szkołach dzieci mogą zjeść posiłek, więc nie musza iść do pracy, by zdobyć dla siebie coś do zjedzenia i zyskują start do lepszego życia. W Maseno prowadzimy przychodnię i dzięki niej prowadzimy walkę z pchłami pustynnymi, które są bardzo uciążliwe dla dzieci. Prowadzone są tam także badania kontrolne dzieci oraz kobiet w ciąży.

Dlaczego skupiliście się Państwo na szkolnictwie?

Otóż w Kenii, szkolnictwo nie jest obowiązkowe, jest teoretycznie bezpłatne, ale trzeba zapłacić za mundurek, za książki, za codzienne wyżywienie oraz aby dostać się do szkoły trzeba skończyć zerówkę, która jest płatna i w wielu rodziców po prostu, na to nie stać. My ułatwiamy dzieciom start w nowe życie. 

Czym są “Urodziny Każdego”?

To wielkie święto życia, radości, to naprawdę wyjątkowy dzień! Wyobraź sobie, że z tych ponad 1000 dzieci objętych programami pomocy, a szczególnie wśród dzieci z sierocińca, większość z nich nie zna daty swoich urodzin, nie wie kim są ich rodzice. To są dzieci przyprowadzone przez policję z interwencji, dzieci znalezione jako noworodki w kartonie na tyłach supermarketu lub przy publicznej toalecie, dzieci porzucone przez swoich rodziców, które ktoś pokierował do nas…Straszne historie i bardzo często wielka trauma towarzysząca tym dzieciom. Ktoś kto nie zna daty swoich urodzin, kto nigdy nie doznał radości bliskich z tego, że się urodził, że z nimi jest, zmaga się z ogromną traumą braku jakiegokolwiek znaczenia, przynależności, bycia dla kogoś kimś ważnym, a to najważniejsze uczucia człowieka- do zaspokojenia których dążymy chyba wszyscy.  Organizując Urodziny Każdego- wielką radosną imprezę, w czasie której wszystkie dzieci obchodzą jednego dnia swoje urodziny, pokazujemy im, ze cieszymy się z tego, że są z nami, że są Ważne i Potrzebne!!! Każdy dostaje prezent – zwykle to drobny i praktyczny upominek, są torty urodzinowe, muzyka, rozmowy i przede wszystkim – wielka, wielka RADOŚĆ!

Świadomość, że oto inni cieszą się z tego, że się urodziłem, zmienia bardzo wiele w sercach tych małych ludzi. Zachęcam wszystkich, żeby stali się częścią tej wielkiej radości!

Dziękuję za rozmowę! 

Dziękuję.

Jeśli chcesz wspomóc organizację, która zmienia życia tych dzieci to wpłać nawet drobną kwotę lub zostań Rodzicem Adopcyjnym – szczegóły TUTAJ.

 

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Podziel się: